poniedziałek, 14 listopada 2016

KOSZYCZKI

Kolejne rzeczy uszyte z materiałów,  które kiedyś (tak całkiem niedawno) pokazałam.
KOSZYCZKI.
Szyłam po raz pierwszy. Poszukałam, poszperałam, kilka tutoriali znalazłam, przemyślałam, i przystąpiłam do działania.

Dwa pierwsze uszyłam duże, z kwadratów o boku 35 centymetrów.
Wstążeczki od razu wszyłam.


W środek dawałam filc. Taki sztywny w miarę. Nawet ładnie się ułożył.

Materiał, maszyna, kubek gorącej herbaty....


Później powstał mniejszy koszyczek. Tak z ciekawości jakby to miało wyglądać.
I całkiem fajnie wygląda.


Pozostało jeszcze zapakować w folię, każde osobno. I gotowe.


Radość jest.
Pierwszy raz i nawet jako tako poszło.


Pozdroweczki
Myśli koszyczkowe.


15 komentarzy:

  1. Piękne koszyczki!
    Świetny pomysł z filcem w środku, bo można delikatnie go wyprać.
    Ja dostałam z tekturką i chyba muszę go spruć...

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba było babo napisać. Przecież już Ich tyle naszyłam, wysłałabym ci instrukcje. Ale chyba nie była Ci potrzebna, bo poradziłaś sobie doskonale -?koszyczki są zaje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszyczek od Ciebie też oglądałam z każdej strony ;)
      Dziękuję

      Usuń
  3. Wyszły wspaniale!!! Wyglądają prześlicznie!!! Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Wyglądają wspaniale. Wcale nie jak "pierwsze koty za płoty". To fajny pomysł na pieczywko na świąteczny stół :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od razu widzę oczami wyobraźni leżące w nich pierniki :-) Świetne koszyczki:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne są te koszyczki:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione tu słowo ! ;-)