wtorek, 2 sierpnia 2016

WAKACYJNIE - GIBLARTAR

Udało się zorganizować kilka dni wolnego i pojechaliśmy. (zanim UK wyjdzie z Unii)

Giblartar, brytyjskie terytorium zamorskie na południowym wybrzeżu Półwyspu Iberyjskiego, u wyjścia Morza Śródziemnego na Ocean Atlantycki. Od północy graniczy z Hiszpanią. Powierzchnia wynosi 6,55 kilometra kwadratowego, co przy liczbie trochę ponad 29000 ludności daje mu jedno z najgęściej zaludnionych miejsc na świecie.
Charakterystycznym punktem jest Skała Giblartarska.
Językiem urzędowym jest angielski, ale bez problemu można porozumieć się po hiszpańsku.

Taka mapka, do kupienia w budce.

Więcej danych bez problemu można znaleźć w necie.

Giblartar ma bardzo bogatą historię, dużo zabytków, pomników, stary cmentarz.
Tam, w wypadku lotniczym  4 lipca  1943 roku zginął generał Sikorski.


Było ogólnie, a teraz o tym co mi się najbardziej podobało. No może te najważniejsze punkty.
Żeby dostać się na Giblartar trzeba przejść przez przejście graniczne, takie prawdziwe, z budkami i kontrolą. A tuż za przejściem jest lotnisko!  Ha! Czynne lotnisko, a pas startowy znajduje się 5 metrów n.p.m. Widać to na pierwszym zdjęciu.
W momencie gdy startuje lub ląduje samolot ulica zostaje zamknięta, a ruch na niej zostaje wstrzymany. Trzeba poczekać, aż samolot "zrobi swoje" i szlaban zostaje podniesiony.





Kolejna atrakcja to Góra, zwana Skałą Giblartarską. Można się na nią dostać na dwa sposoby. Albo na nóżkach, albo kolejką linową. Jak już nam się to uda - widoki cudowne.

 A tak góra prezentuje się na tle innych duzych budowli (tych zbudowanych przez człowieka)

Gdy już jesteśmy na górze to mamy raj dla oczu. Tu w oddali Hiszpania. Na dole po lewej widać pas startowy.


Patrząc w drugą stronę, przy dobrej pogodzie można dojrzeć  Afrykę .

Pogoda fajna. Co jakiś czas muskały nas nisko przesuwające się chmury.
Nie przebywaliśmy bezpośrednio na słońcu, a i tak pięknie nas opaliło.

Bardzo fajnie się spaceruje,  tylko trzeba uważać na małpy. Jest ich bardzo dużo. I wcale nie boją się ludzi. Są na tyle odważne i sprytne (czytaj bezczelne), że potrafią wskoczyć na plecak, otworzyć go i wyjąć co w łapy wpadnie.
Nawet z ręki wyrwą jedzenie, a nawet telefon i....... w nogi.




Jeszcze kilka widoczków:

I tak dookoła... Z jednej strony port i miasteczko, z drugiej plaże....

Zatrzymaliśmy się w hotelu po drugiej stronie zatoki z widokiem na Giblartar.
A w niedzielny poranek na plaży zjedliśmy śniadanie.
Plaża ta bogata jest w wielkie piękne muszelki, które pokazałam w poście poprzednim. Nie mogłam się oprzeć, żeby się po nie nie schylać.
Jeszcze je kiedyś pokażę,  już całkiem nie długo.

Widać, że to ziemia angielska :

Na rogach ulic czerwone budki telefoniczne, skrzynki na listy.....

W sumie to mogłabym tak jeszcze fotki pokazywać i pokazywać.
Bardzo mi się tam podobało.

Pozdrawiam Was serdecznie , taką oto fotką, z widokiem na wiadomy cel:



Myśli giblartarskie....

22 komentarze:

  1. O jaki udany urlop, pozazdroscic, zwalszcza ze ja w tym roku nie mam co liczyc na wakacje:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne widoki i na pewno super urlop! Czekam na więcej zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne widoki, a dzięki Tobie i ja mogłam zajrzeć do Giblartaru.
    Faktycznie ten pas startowy to całkiem fajna atrakcja turystyczna.
    A Ty Urocza.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjna wycieczka :)
    Fajny patent na pas startowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas szlaban opuszczają jak pociąg po szynach ma przejeżdżać, a tam na Giblartarze kiedy samolot na pas startowy siada, albo się od niego odrywa ...
    no ale co tu się dziwić, wszak co kraj to obyczaj:)))
    Dzięki za zdjęcia, fajne miejsce zobaczyłam.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz że ja tu chyba nie widziałam szlabanu "na pociąg". Tu (w Madrycie) pociągi śmigają albo tunelem, albo wiaduktem, tak bezkolizyjnie.

      Usuń
  6. Najbardziej urzekł mnie ten szlaban przed pasem startowym... i plaża oczywiście...te muszle obłędne :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ tam fajnie. Jak dla mnie za mało zdjęć ;).

    Patrząc na mapkę, to nie dość, że mała powierzchnia, to przy tak dużym zaludnieniu połowa, to jednak tereny zielone :).

    Ale te małpy sprytne. Nie wyobrażam sobie takiego spacerowania pośród nich hihi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereny zielone i stroma góra ;)
      Ale jakoś dają radę. Na dziesiątej fotce widać domki wysunięte w morze ;)

      Usuń
  8. Pięknie , cudownie , bosko magłabym się tam już dziś przeprowadzić
    PS Jak dla mnie też mało fotek ,dużo za mało :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uroczy zakątek - dzięki że zabrałaś nas tam ze sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. piękna wyprawa ... pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przecudna wycieczka:))Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawa wycieczka,widoki piekne i bardzo oryginalnie :)
    Poz.Dana

    OdpowiedzUsuń
  13. TY już sobie wypoczęłaś a ja dopiero wypocznę a naparstki wiadomo z wojaży trzeba przywieźć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poluj, ciekawa jestem co teraz przywieziesz i skąd ;)
      Jakbyśmy mieszkały bliżej wypisałabym Ci też listę zakupów dla mnie ;)

      Usuń
  14. Wspanaiłe wakacje! Fajnie odwiedzić takie miejsce. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione tu słowo ! ;-)