piątek, 22 kwietnia 2016

SAL ANTYDEPRESYJNY CZ.2

Zabawa trwa. Kaktusa czas pokazać.
Trochę było problemów, ale nie będziemy się nad tym rozwodzić ;)
Po pierwszym dniu:


 I tu mi się skończyły kolory z rozpiski.
W sumie już na doniczce się skończyły ;)
Trzeba było poszukać zielonego.....


A później na dwa dni utkwiłam przy wszelkich odcieniach różu.


Wbrew temu co się mówi o rozróżnieniu kolorów przez mężczyzn,  kolory dobrał mi mój osobisty mąż.
Tutaj bez kolców:


A tu już z konturami i kolcami:


Nie wszystkie kreseczki zrobione. Gdzieś tam w zieleniach brak. A róża to już całkiem wielka improwizacja.
Ale mi się podoba.
A o to chyba chodzi ;)

Pozdroweczki
Mysli różano- kaktusowe



19 komentarzy:

  1. Uroczy kaktus! Dobraliście z lubym ładne, żywe kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się podoba! Czasami trzeba coś przekombinować, pozmieniać.
    A mężczyźni w doradzaniu nie są tacy źli ;)
    Ja też często dopytuje o coś swoją drugą połówkę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kaktus jak żywy :) Podoba mi się bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny jest! Świetnie wyszedł :)
    Mój Mąż również pięknie rozróżnia kolory i z czystym sumieniem mogę Go wysyłać po ratunek do pasmanterii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, jaki mąż pomocny :).

    Na dwóch pierwszych zdjęciach kaktus wygląda jakby z doniczki wystawała buzia z czapeczką :).

    Super wygląda :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, faktycznie, ;)
      Cóż za skojarzenia i spostrzegawczość.

      Usuń
  6. no piękny :) to mam co szybko nadrabiać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet z wielką improwizacją z konturami kaktusik jest słodki :) W ogóle wszystkie są słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pewnie,że Ci się podoba bo jest piękny!!!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Kaktus wygląda świetnie - ja też miałam problem z kreseczkami na kwiatku :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi ja nie miałam problemu, mi się po prostu nie chciało. ;)

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione tu słowo ! ;-)