Tak mi dzisiaj pracowicie minęła pierwsza połowa dnia:
Też jak coś tworzycie macie taki "burdelitos totalus"?
Zwijanie, wycinanie, klejenie, piłowanie, wiercenie.... Tymi dwoma ostatnimi zajmował się Połówek :)
A to efekty:
Taką fajną wstążke kupiłam kiedyś "na zapas". I dziś się właśnie przydała.
Święta coraz bliżej. A pierniczki dalej w lesie.
Myśli choinkowe.
