Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kucharzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kucharzenie. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 października 2016

BUŁECZKI I CHAŁKI....

Mniam.
Wpadłam.
Dawno nie piekłam bułeczek drożdżowych, a naszła mnie ochota. Więc zaczęłam szukać przepisu który już zostanie ze mną na zawsze.  Miesiąc temu znalazłam.
I z miłą chęcią się nim podzielę.

Zaczniemy od bułeczek.
Najpierw upiekłam "gołe". Za drugim razem do kilku włożyłam kawałek jabłka, do kolejnych sztuk nutelle. Ale po konsumpcji orzekliśmy,  że jednak "gołe"  najlepsze. Można wtedy przekroić na pół i posmarować masełkiem. ;) miodzio.
A tak wyglądały w trakcie robienia:


A teraz przepis, który można znaleźć TUTAJ.

Później naszło nas na chałki.
Tu za drugim razem trafiłam na super przepis. TUTAJ do zobaczenia i wypróbowania.
Po prostu bajka.
A tu moje wypieki:

Moje chłopaki uwielbiają.
I tym sposobem raz w tygodniu ( a czasem nawet i dwa) takie buły u nas rosną.
I jedna "pęka" na śniadanie ;)

I co?  Narobiłam Wam smaka?

Myśli chałkowe... ;)

środa, 27 kwietnia 2016

URODZINY PIERWORODNEGO

Kolejne już.


A jeśli o torcie mowa (szałowym) to był. Pyszny. Szukałam żeby było coś nowego,  niespodzienkowego i zrobiłam.
Polecam!  Przepis tu
Mój wygląda tak:

Idę jeszcze po kawałek ;)

Myśli urodzinowe

wtorek, 27 listopada 2012

MÓJ TUTUŚ

Kończy dziś 6 lat !
Poważny wiek !
I tradycją jest że dzieci do szkoły przynoszą 'ciacho'.
A że moje dzieci mają kreatywne pomysły  to nie mogą tak po prostu przynieść zwykłego 'ciacha', ale ciacho ma być spersonalizowane.
Tutuś miłośnik LEGO zażyczył sobie właśnie w takim temacie.
I powstał klocek !


Ja wiem , że dzieło sztuki to nie jest, że masterchef'a ze mnie nie będzie, ale jak zobaczyłam rozanielony uśmiech Młodego to takich skrzydeł dostałam , że zaniosłabym dzieło na konkurs cukierniczy !! hehe
Dla takich chwil warto żyć ! i ciacha tworzyć ;-)

Tort zaniesiony dziś do szkoły, ciekawa jestem co Tutuś powie po powrocie.

W domu też czeka coś słodkiego ;-)


niedziela, 25 listopada 2012

SŁODZIMY SOBIE

A to wszystko przez Aneladgam.
Pokazała co upiekła (tutaj pokazała, idąc dalej dojdziecie kto ją skusił) , a mi ślinka pociekła.
I wczoraj upiekłam.
Udało mi się zrobić fotkę a trakcie,
udało w piekarniku ....
Ale pokrojonego już nie zdążyłam obfocić..
Bardzo szybko znikał...

mniam , mniam
cukier dałam zwykły bo puder się skończył ;-)

a wszystko przez białą czekoladę....


sobota, 7 lipca 2012

LAWENDOWE PAŁECZKI

Tak je sobie nazwałam, 'pałeczki' chociaż 'fachowo' to lawendowe wrzeciono, czy też szyszka.
Pierwszy raz zobaczyłam je u First Indian Summer   i zapragnęłam mieć takie same. O ile 'mieć' jeszcze mogło się udać, to już 'takie same' nie bardzo. Ale zawzięłam się!
Rano nazrywałam lawendy. A po południu zabrałam się za robotę.
Przy pierwszej pałeczce... grrrrr.... hmmm dobrze że lawenda uszu nie ma ;-)  No i wyszła taka cieniusieńka pałeczka. Uzupełniona innym kolorem bo okazało się , że jak dla mnie metr wstążeczki to jednak za mało.
Z drugą już poszło lepiej, a z trzecią to już bajka. Żartowałam. Trzecią zrobiłam trochę inaczej, przeplatałam co gałązkę, a nie co dwie. Więc trochę trudniej mi było, ale się udało.


A tutaj wszystkie trzy . Pierwsza po lewej to ta bidulka pierwsza ;-) HE HE
i pomału do przodu...

 
Robiło się bardzo przyjemnie, tak już od drugiego okrążenia. Jedyne co nie jest fajne, to to , że od czasu do czasu jakiś pajączek wyleciał i takie małe okropnie gryzące robaczki ! skąd to się wzięło? Nikt nigdy nie pisze że lawenda ma robaczki (no bo w kwiatach siedzą robaczki) , no chyba że tylko hiszpańska ma.
A lawendy nie wytrzepiesz, chyba że od razu z kwiatkami.
Mimo robaczków, mam ochotę na więcej !

A jak pachną !! sam bukiecik nie pachnie tak mocna jak ta pałka ! jak to jest możliwe?

Jeśli patrząc na moje pałeczki nie naszła Was ochota na zrobienie takich, zajrzyjcie na blog First Indiana Summer = wtedy Was najdzie ;-)  dziękuję za kursik.

I jeszcze jeden dziś miałam debiut, roladkę truskawkową zrobiłam.
ma ktoś ochotę?

 Dla mnie pyyyyychaaaaa !


wtorek, 28 lutego 2012

A CO MI TAM.... NAROBIĘ WAM SMAKA ;-)

O tym że rzucałam biszkoptem już pisałam. Ale tym , do czego ten biszkopt był potrzebny - już nie ;-)
Przekroiłam go na pół  (biszkopcik) w środek dałam masę budyniową... a później... w górnym biszkopcie wykroiłam kółeczka. Na masę budyniową nałożyłam biszkopt dziurawy, a w dziurki razem z Tutusiem powkładaliśmy smakołyki. Czyli to co mieliśmy pod ręką: kawałek czekolady, cukiereczki ozdobne, a tym razem nawet na pół przekrojone krówki ;-) nie we wszystkie dziurki, żeby było ciekawiej kto na co trafi. Można też dać orzeszki, żelki, kto co lubi. Później dziurki zostały zakryte, a na wierzchu pojawiła się galaretka ;-)
I tak to wygląda.
I przy jedzeniu są emocje.... co też mi się trafiło ...?


I jak?  ślinka pociekła ?
;-)


niedziela, 26 lutego 2012

KUCHARZENIE

Podobno dobry kucharz potrafi zrobić rosół i upiec biszkopt.
a ja dziś biszkopt piekłam, co prawda nie mój pierwszy który się udał, ale z nowego przepisu.
O takiego TU.
Wszystko wyszło i fajnie się nim rzucało ;-))
tak tak, rzucało ;-)

;-)
miłego pieczenia.