Pewna pani Angela w niedzielę miała urodziny. Co roku daję jej drobny prezencik, ale w tym nie wiedziałam co mogłabym jej sprezentować. Myślałam, myślałam, aż wymyśliłam.
Uszyłam torbę.
Wczoraj.
A w nocy przyśniło mi się, że motyl by się przydał i zdjęcia trzeba zrobić zanim torba wyjdzie z domu.
Oto moje dzieło :
Napis glosi: Królowa Angela idzie na zakupy.
Torba może być na ramię lub do ręki. Jak kto woli.
Obdarowana zadowolona. I mnie to cieszy .
A ja znów nabrałam ochoty na szycie. Pomysły w głowie się tworzą. Tylko z czasem im nie po drodze.
Ale małymi kroczkami coś powstawać będzie.
Miłego dnia
Myśli uszyte.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szyte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szyte. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 kwietnia 2018
wtorek, 27 lutego 2018
MINI SAL BB CZ. 6 OSTATNIA
Oto ostatnia część zabawy u Chagi.
Hafcik juz dawno wyhaftowany, jednak ostatnią częścią zabawy było jego zagospodarowanie.
Już podczas haftowania, w glowie układał mi się plan co z haftem zrobię.
Dziś mogę pokazać co z moich planów wyszło.
W ruch poszła maszyna :
Trochę kombinowania. Bo takie coś robiłam po raz pierwszy.
Oto efekt końcowy :
Obramowanie to niebieski materiał w białe kropeczki, spód jednolity materiał w kolorze lnu na ktorym jest haft.
Haft docelowo zdobi łóżeczko naszego Maleństwa.
Do gromadki przyjaciół doszli też inni przyjaciele ze stumilowego lasu :
Tutaj z glównym zainteresowanym:
To wszystko dla niego.
Przyjdzie taki dzień, że będziemy opowiadać kto tam sobie idzie... Piesek, konik, chłopczyk, dziewczynka jedzie na rowerku...
Podoba się? Bo mi bardzo :) że tak nieskromnie powiem. Trochę się stresowałam czy maszyna po tak długiej przerwie mnie posłucha, ale okazało się, że też się za mną stęskniła :)
Chaga, dziękuję za zabawę, za ten schemat.
Przy okazji z przyjemnością zrobiłam coś dla dziecka.
Przydałaby się jeszcze zabawa na metryczki bo jakoś mi nie po drodze, i dziecię swojej jeszcze nie ma.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich mnie tu odwiedzających.
Miło mi będzie jeśli zostawcie po sobie ślad.
Myśli salowe.
Hafcik juz dawno wyhaftowany, jednak ostatnią częścią zabawy było jego zagospodarowanie.
Już podczas haftowania, w glowie układał mi się plan co z haftem zrobię.
Dziś mogę pokazać co z moich planów wyszło.
W ruch poszła maszyna :
Trochę kombinowania. Bo takie coś robiłam po raz pierwszy.
Oto efekt końcowy :
Obramowanie to niebieski materiał w białe kropeczki, spód jednolity materiał w kolorze lnu na ktorym jest haft.
Haft docelowo zdobi łóżeczko naszego Maleństwa.
Do gromadki przyjaciół doszli też inni przyjaciele ze stumilowego lasu :
Tutaj z glównym zainteresowanym:
To wszystko dla niego.
Przyjdzie taki dzień, że będziemy opowiadać kto tam sobie idzie... Piesek, konik, chłopczyk, dziewczynka jedzie na rowerku...
Podoba się? Bo mi bardzo :) że tak nieskromnie powiem. Trochę się stresowałam czy maszyna po tak długiej przerwie mnie posłucha, ale okazało się, że też się za mną stęskniła :)
Chaga, dziękuję za zabawę, za ten schemat.
Przy okazji z przyjemnością zrobiłam coś dla dziecka.
Przydałaby się jeszcze zabawa na metryczki bo jakoś mi nie po drodze, i dziecię swojej jeszcze nie ma.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich mnie tu odwiedzających.
Miło mi będzie jeśli zostawcie po sobie ślad.
Myśli salowe.
Etykiety:
krzyżyki,
MINI SAL BB,
szyte
piątek, 12 stycznia 2018
OCIEPLACZ NA RĘCE
Nie wiem jak to się fachowo nazywa, więc ja to nazwałam właśnie tak : ocieplacz na ręce, decolowo do wózka.
Jak to u mnie bywa, pomysł dojrzewał kilka dni w głowie. Nie twierdzę, że to ja wymyśliłam, oczywiście mogłam kupić, ale to co w głowie się kluło dotyczyło uszycia takiego czegoś samodzielnie.
Materiał nawet kupiłam, ale po kilku dniach użyłam tego ze starych zasobów. Jest to raczej cerata na kuchenny stół - tutaj idealnie. W środek poszedł start szalik Połówka, taki markowy, więc zezwolenie na użycie dostałam (bo i tak już któryś rok w szufladzie leży) warunek: żeby logo zostawić. Więc jakby nie było ocieplacz wyszedł markowy :) Tak obszyłam ręcznie, że jeszcze w środku powstała kieszonka, w którą włożyłam jeszcze jeden stary szalik. Przez co ocieplacz stał się sztywniejszy i cieplejszy.
Po założeniu na rączkę wózka zapina się go z każdej strony na dwa guziczki. W środku ma rzepy. I na środeczku ozdobny guziczek, który podczymuje wewnętrzną rzepe.
I obowiązkowo przetestowany w warunkach zimowych. Padło na bardzo wietrzny dzień.
Swoją rolę spełnia. Pierworodny twierdzi, że teraz jest za gorąco :)
Tak to się oto matka spisała.
Dziękuję za wszelkie porady związane z GWEN. Na pewno skorzystam i na przyszłość zapamiętam.
Miłego weekendu Wam życzę.
Spacerowego :)
Myśli ocieplone
Jak to u mnie bywa, pomysł dojrzewał kilka dni w głowie. Nie twierdzę, że to ja wymyśliłam, oczywiście mogłam kupić, ale to co w głowie się kluło dotyczyło uszycia takiego czegoś samodzielnie.
Materiał nawet kupiłam, ale po kilku dniach użyłam tego ze starych zasobów. Jest to raczej cerata na kuchenny stół - tutaj idealnie. W środek poszedł start szalik Połówka, taki markowy, więc zezwolenie na użycie dostałam (bo i tak już któryś rok w szufladzie leży) warunek: żeby logo zostawić. Więc jakby nie było ocieplacz wyszedł markowy :) Tak obszyłam ręcznie, że jeszcze w środku powstała kieszonka, w którą włożyłam jeszcze jeden stary szalik. Przez co ocieplacz stał się sztywniejszy i cieplejszy.
Po założeniu na rączkę wózka zapina się go z każdej strony na dwa guziczki. W środku ma rzepy. I na środeczku ozdobny guziczek, który podczymuje wewnętrzną rzepe.
I obowiązkowo przetestowany w warunkach zimowych. Padło na bardzo wietrzny dzień.
Swoją rolę spełnia. Pierworodny twierdzi, że teraz jest za gorąco :)
Tak to się oto matka spisała.
Dziękuję za wszelkie porady związane z GWEN. Na pewno skorzystam i na przyszłość zapamiętam.
Miłego weekendu Wam życzę.
Spacerowego :)
Myśli ocieplone
Etykiety:
szyte
niedziela, 8 października 2017
FARTUSZEK NA WINKO
Bardzo podoba mi się taka ozdoba butelki.
I wreszcie doczekała się zmaterializowania w moim wykonaniu.
Tak na szybko powstały trzy pierwsze sztuki.
Małe wyjaśnienie: w obecnych realiach "Na szybko" tzn w kilka dni.
Druga strona ma inny kolor, ale skoro same nie chciały się odwrócić do zdjęcia, to zdjęcia nie mają. Ja całkowicie zapomniałam.
I na winku:
:)
Na zdrowie!!
Dzisiejszy dzień spędziłam na kiermaszu. Oby więcej takich kiermaszy :)
Teraz czeka mnie inna robota, ale tu już czas nagli. Więc trzymać kciuki.
Myśli fartuszkowe.
I wreszcie doczekała się zmaterializowania w moim wykonaniu.
Tak na szybko powstały trzy pierwsze sztuki.
Małe wyjaśnienie: w obecnych realiach "Na szybko" tzn w kilka dni.
Druga strona ma inny kolor, ale skoro same nie chciały się odwrócić do zdjęcia, to zdjęcia nie mają. Ja całkowicie zapomniałam.
I na winku:
:)
Na zdrowie!!
Dzisiejszy dzień spędziłam na kiermaszu. Oby więcej takich kiermaszy :)
Teraz czeka mnie inna robota, ale tu już czas nagli. Więc trzymać kciuki.
Myśli fartuszkowe.
sobota, 15 lipca 2017
MEGA KOSMETYCZKA.
Czasami jest zapotrzebowanie na tak wielką kosmetyczke.
Moja powstała już dawno. Brakowało tylko jednego ręcznego doszycia, żeby jakoś się prezentowała. Dziś to nastąpiło.
Więc mogę pokazać.
Taka skromna. Bez ozdobników.
Zamek chyba 40 centymetrów.
Środek kolorowy. A między materiałami jest taka twardsza ocieplinka. Żeby kosmetyczka ładnie stała.
I jeszcze z moją ręką, żeby pokazać wielkość.
No to tak właśnie się pochwaliłam moją największą kosmetyczką. Jaką do tego teraz trzeba torebkę?
Hehe
Spokojnie. Kosmetyczka przewidziana jest raczej na podróże, w samochodzie bałagan ogarnąć podczas jazdy itp, itd.
U mnie na blogu cisza. Spowodowana różnymi sytuacjami w moim życiu.
A ta tu niżej pokazana wcale nie nastraja mnie do tworzenia :
Miłego wakacyjnego weekendu życzę.
Myśli mega kosmetyczne.
Moja powstała już dawno. Brakowało tylko jednego ręcznego doszycia, żeby jakoś się prezentowała. Dziś to nastąpiło.
Więc mogę pokazać.
Taka skromna. Bez ozdobników.
Zamek chyba 40 centymetrów.
Środek kolorowy. A między materiałami jest taka twardsza ocieplinka. Żeby kosmetyczka ładnie stała.
I jeszcze z moją ręką, żeby pokazać wielkość.
No to tak właśnie się pochwaliłam moją największą kosmetyczką. Jaką do tego teraz trzeba torebkę?
Hehe
Spokojnie. Kosmetyczka przewidziana jest raczej na podróże, w samochodzie bałagan ogarnąć podczas jazdy itp, itd.
U mnie na blogu cisza. Spowodowana różnymi sytuacjami w moim życiu.
A ta tu niżej pokazana wcale nie nastraja mnie do tworzenia :
Miłego wakacyjnego weekendu życzę.
Myśli mega kosmetyczne.
Etykiety:
kosmetyczki,
szyte
piątek, 26 maja 2017
KAMELEON
Przypomniało mi się, że nie pokazałam kameleona!!!!
Jeden powstał. Z ciekawości jak to się robi.
Oto on:
I sobie teraz siedzi i się na mnie gapi.
Pozdrowki
Myśli kameleonowe.
Jeden powstał. Z ciekawości jak to się robi.
Oto on:
I sobie teraz siedzi i się na mnie gapi.
Pozdrowki
Myśli kameleonowe.
sobota, 1 kwietnia 2017
ZAJĄCZKI
Szyły się razem z misiami.
Mają puszyste ogonki ;)
Oczka, wstążeczki...
Dwa duże i cztery mniejsze.
Taka gromadka.
Zostały zapakowane w folijkę.
I zaopatrzone w czekoladowe jajeczka ;)
Dziękuję Wam za życzenia urodzinowe.
Cieszę się , że Wam również podobał się mój bukiecik.
Dziś pierwszy dzień kwietnia.
Robicie dziś żarciki?
Pozdróweczki
Myśli zajączkowe.
Mają puszyste ogonki ;)
Oczka, wstążeczki...
Dwa duże i cztery mniejsze.
Taka gromadka.
Zostały zapakowane w folijkę.
I zaopatrzone w czekoladowe jajeczka ;)
Dziękuję Wam za życzenia urodzinowe.
Cieszę się , że Wam również podobał się mój bukiecik.
Dziś pierwszy dzień kwietnia.
Robicie dziś żarciki?
Pozdróweczki
Myśli zajączkowe.
niedziela, 26 marca 2017
MIŚKI a la TOUS
Haha
Tak określił mój "połówek";)
No dobra. Teraz już poważnie.
Miśki już dawno mi się podobały. Jakiś czas temu zostały obrysowane na materiale. Po jakimś czasie uszyte. Wycięte. W ostatnim tygodniu wypchane. A dziś wykończone.
Mam tempo? Nie?
No , ale najważniejsze, że już są.
Takie śmieszne ;)
Pozdrowienia
Myśli miśkowe ;)
Tak określił mój "połówek";)
No dobra. Teraz już poważnie.
Miśki już dawno mi się podobały. Jakiś czas temu zostały obrysowane na materiale. Po jakimś czasie uszyte. Wycięte. W ostatnim tygodniu wypchane. A dziś wykończone.
Mam tempo? Nie?
No , ale najważniejsze, że już są.
Takie śmieszne ;)
Pozdrowienia
Myśli miśkowe ;)
poniedziałek, 20 lutego 2017
BUKIETY
Dokończone.
Złożone w dwa bukiety po pięć sztuk.
Zawinięte w folijkę.
Nawet na listku motylek przysiadł.
Ot i taka radość nastała ;)
Złożone w dwa bukiety po pięć sztuk.
Zawinięte w folijkę.
Nawet na listku motylek przysiadł.
To co by tu teraz uszyć?
Myśli tulipanowe ;)
środa, 15 lutego 2017
KWIATOWO MI
Naszło mnie na szycie.
Przywołuję wiosnę.
Może się uda.
;)
Bardzo dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze pod ostatnim postem.
Widać, nie tylko mi motyl na makach przypadł do gustu ;)
Miłego dnia.
A ja wracam do przywoływania wiosny!
Myśli wiosenne (w lutym)
Przywołuję wiosnę.
Może się uda.
;)
Bardzo dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze pod ostatnim postem.
Widać, nie tylko mi motyl na makach przypadł do gustu ;)
Miłego dnia.
A ja wracam do przywoływania wiosny!
Myśli wiosenne (w lutym)
wtorek, 22 listopada 2016
OBRUSY
Właśnie w tym celu zostały zakupione materiały. Wianki i koszyczki powstały przy okazji.
Uszyłam obrusiki. W różnych rozmiarach.
Obszyłam je koronką.
Materiał grubszy, bawełniany.
80x80, 70x120....
I inne ;)
Obrusiki popakowane, podpisane, gotowe na kiermasz świąteczny.
Do miłego!!!
Myśli obrusowe!!
Uszyłam obrusiki. W różnych rozmiarach.
Obszyłam je koronką.
Materiał grubszy, bawełniany.
80x80, 70x120....
I inne ;)
Obrusiki popakowane, podpisane, gotowe na kiermasz świąteczny.
Do miłego!!!
Myśli obrusowe!!
poniedziałek, 14 listopada 2016
KOSZYCZKI
Kolejne rzeczy uszyte z materiałów, które kiedyś (tak całkiem niedawno) pokazałam.
KOSZYCZKI.
Szyłam po raz pierwszy. Poszukałam, poszperałam, kilka tutoriali znalazłam, przemyślałam, i przystąpiłam do działania.
Dwa pierwsze uszyłam duże, z kwadratów o boku 35 centymetrów.
Wstążeczki od razu wszyłam.
W środek dawałam filc. Taki sztywny w miarę. Nawet ładnie się ułożył.
Materiał, maszyna, kubek gorącej herbaty....
Później powstał mniejszy koszyczek. Tak z ciekawości jakby to miało wyglądać.
I całkiem fajnie wygląda.
Pozostało jeszcze zapakować w folię, każde osobno. I gotowe.
Radość jest.
Pierwszy raz i nawet jako tako poszło.
Pozdroweczki
Myśli koszyczkowe.
KOSZYCZKI.
Szyłam po raz pierwszy. Poszukałam, poszperałam, kilka tutoriali znalazłam, przemyślałam, i przystąpiłam do działania.
Dwa pierwsze uszyłam duże, z kwadratów o boku 35 centymetrów.
Wstążeczki od razu wszyłam.
W środek dawałam filc. Taki sztywny w miarę. Nawet ładnie się ułożył.
Materiał, maszyna, kubek gorącej herbaty....
Później powstał mniejszy koszyczek. Tak z ciekawości jakby to miało wyglądać.
I całkiem fajnie wygląda.
Pozostało jeszcze zapakować w folię, każde osobno. I gotowe.
Radość jest.
Pierwszy raz i nawet jako tako poszło.
Pozdroweczki
Myśli koszyczkowe.
poniedziałek, 7 listopada 2016
WIANKI ŚWIĄTECZNE
Dzisiaj szybko, krótko i na temat.
Wianki.
Uszyły się jako ostatnie.
Ale że wczoraj miały sesję zdjęciową to na gorąco pokazuję.
Tu w trakcie prac:
Najdłużej schodziło przy wypychaniu.
No i palce bolały.
Oto efekty:
Satysfakcja jest!!
Dziękuję za Waszą obecność.
Mam nadzieję, że choć trochę zaspokoiłam Waszą ciekawość wywołaną poprzednim postem ;)
Miłego tygodnia.
Myśli wiankowe.
Wianki.
Uszyły się jako ostatnie.
Ale że wczoraj miały sesję zdjęciową to na gorąco pokazuję.
Tu w trakcie prac:
Najdłużej schodziło przy wypychaniu.
No i palce bolały.
Oto efekty:
Satysfakcja jest!!
Dziękuję za Waszą obecność.
Mam nadzieję, że choć trochę zaspokoiłam Waszą ciekawość wywołaną poprzednim postem ;)
Miłego tygodnia.
Myśli wiankowe.
środa, 2 listopada 2016
SZYJE SIE.......
Mało mnie tu ostatnio.
A to za sprawą ostatnio zrobionych zakupów. W sumie nie tak "ostatnio" bo już od kilku tygodni zamykam się w pokoju i szyję.
Jak na załączonym obrazku widać, szycie bardzo świąteczne.
Najbliższy kiermasz już w niedzielę.
I mam nadzieję że do świąt będą jeszcze dwa.
W miarę możliwości będę pokazywać co udało mi się uczyć. ;)
Uściski
Myśli materiałowe.
A to za sprawą ostatnio zrobionych zakupów. W sumie nie tak "ostatnio" bo już od kilku tygodni zamykam się w pokoju i szyję.
Jak na załączonym obrazku widać, szycie bardzo świąteczne.
Najbliższy kiermasz już w niedzielę.
I mam nadzieję że do świąt będą jeszcze dwa.
W miarę możliwości będę pokazywać co udało mi się uczyć. ;)
Uściski
Myśli materiałowe.
piątek, 1 lipca 2016
KOTEK KLAMOTEK
A raczej klamkowiec.
Szperałam po internecie w poszukiwaniu czegoś fajnego do uszycia i trafiłam na kotka. Bardzo mi się spodobał.
Szyłam go w tym samym dniu co ślimaki. I to właśnie ślimaki mnie oczarowały. Kotek zszedł na drugi plan.
I taka właśnie kolorystyka się udała :
No taki śmieszny jestem.
Rozmiarów niewielkich, ok 20 cm długości.
Bardziej podobają mi się te większe. Ale wyrób próbny - to nie szalałam.
No to jeszcze pokażę moje stoisko kiermaszowe. To które już przeszło do historii.
Szperałam po internecie w poszukiwaniu czegoś fajnego do uszycia i trafiłam na kotka. Bardzo mi się spodobał.
Szyłam go w tym samym dniu co ślimaki. I to właśnie ślimaki mnie oczarowały. Kotek zszedł na drugi plan.
I taka właśnie kolorystyka się udała :
No taki śmieszny jestem.
Rozmiarów niewielkich, ok 20 cm długości.
Bardziej podobają mi się te większe. Ale wyrób próbny - to nie szalałam.
No to jeszcze pokażę moje stoisko kiermaszowe. To które już przeszło do historii.
Pozdrówki
Myśli kocie ;)
Etykiety:
kot klamkowiec,
szyte
sobota, 18 czerwca 2016
KWIATOWO I ŚLIMACZO
Ostatnio dużo szyłam.
Krzyżyki spadły na dalszy plan.
Jutro idę na kiermasz. Trzymajcie kciuki ;)
Uwielbiam szyć te kwiatki. Bardzo.
Cały czas odkrywam coraz to nowe zestawienia kolorystyczne do bukietów.
Wiem, że na tym co na zdjęciu widać nie poprzestanę.
I bardzo spodobały mi się ślimaczki.
Gdyby jeszcze jakiś "upychacz" się zgłosił na ochotnika. Strasznie dużo czasu to zabiera.
Taka parka powstała :
Pan Ślimak i Pani Ślimak.
No to lecę się pakować. A tu sukcesywnie na dniach będę pokazywać co się pakuje.
Tylko żeby zdjęcia porobić!!!
Ślimacze myśli i pozdrowienia.
Krzyżyki spadły na dalszy plan.
Jutro idę na kiermasz. Trzymajcie kciuki ;)
Uwielbiam szyć te kwiatki. Bardzo.
Cały czas odkrywam coraz to nowe zestawienia kolorystyczne do bukietów.
Wiem, że na tym co na zdjęciu widać nie poprzestanę.
I bardzo spodobały mi się ślimaczki.
Gdyby jeszcze jakiś "upychacz" się zgłosił na ochotnika. Strasznie dużo czasu to zabiera.
Taka parka powstała :
Pan Ślimak i Pani Ślimak.
No to lecę się pakować. A tu sukcesywnie na dniach będę pokazywać co się pakuje.
Tylko żeby zdjęcia porobić!!!
Ślimacze myśli i pozdrowienia.
czwartek, 28 kwietnia 2016
TORBA NA ZAKUPY Z SOWAMI
Jest kolejna torba. Wymiarów takich samych jak poprzednia (do obejrzenia tu).
Ta jest w sówki. Materiał zakupiony chyba w listopadzie doczekał się wykorzystania.
Taaaaa...daaaaam...
Małe sówki potrzebują dużej ;)
Narysowałam i wykroiłam z filcu elementy, a później naszyłam je z jednej strony. Na czubeczku uszów przyszłam pomponiki z czarnej włóczki.
Środek, druga strona paseczków na ramię i wewnętrzna torebeczka w kolorze fioletowym. Za to pasek podczymujący torebeczkę w jaskrawym zielonym.
Obok dużej sowy taki sobie zawijasek. Z czarnej włóczki. Tak tylko żeby się coś więcej działo.
A tu jeszcze spojrzenie na pompony.
To jeszcze nie koniec torebek. Bardzo fajnie mi się je robi.
Pozdroweczki
Myśli torebkowo - sówkowe.
Ta jest w sówki. Materiał zakupiony chyba w listopadzie doczekał się wykorzystania.
Taaaaa...daaaaam...
Małe sówki potrzebują dużej ;)
Narysowałam i wykroiłam z filcu elementy, a później naszyłam je z jednej strony. Na czubeczku uszów przyszłam pomponiki z czarnej włóczki.
Środek, druga strona paseczków na ramię i wewnętrzna torebeczka w kolorze fioletowym. Za to pasek podczymujący torebeczkę w jaskrawym zielonym.
Obok dużej sowy taki sobie zawijasek. Z czarnej włóczki. Tak tylko żeby się coś więcej działo.
A tu jeszcze spojrzenie na pompony.
To jeszcze nie koniec torebek. Bardzo fajnie mi się je robi.
Pozdroweczki
Myśli torebkowo - sówkowe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






