czwartek, 4 stycznia 2018

MERRY... ZAWIESZKA

Zestaw do haftowania od Ani. Od razu chciałam się za niego zabrać, co też zrobiłam jak tylko na chwilę ręce się zwolniły.
I chociaż hafcik mały, taki na jedno posiedzenie, ja potrzebowałam kilku dni.
W jeden dzień niebieski napis, w drugi czerwony....
Przeszkadzacze były, a jak!!! Takie:


A czasami nawet tak to szło : (bo Gadzinę bałam się odłożyć :)


Ale się udało. Tu bez drzewek:


Tu już piękny, gotowy do zawieszenia:


A co tam, że po świętach! Ba! Po Nowym Roku! Ważne, że jest i bardzo mi się podoba.

Dziękuję!

Dziś Gadzina kończy pięć miesięcy, a wczoraj wreszcie przebił się pierwszy ząbek :)

Myśli merrowe :)



wtorek, 2 stycznia 2018

ZACZYNAMY NOWY ROK 2018

I jak tam? Zdrowie dopisuje? Zabawa sylwestrowa była? Wszyscy w całym kawałku?
U nas domowo. Tak sobie na tej obczyźnie świętujemy NASZĄ PIĄTKĄ.

Mój pierwszy wpis w tym roku zacznę bardzo miłym akcentem. A mianowicie przedstawieniem niespodzianki, którą sprawiła mi Ania z minionej epoki.
Niespodzianka dotarła zaraz po świętach. Zupełnie się nie spodziewałam (na tym właśnie polegają niespodzianki) . Ale jak zerknęłam na kopertę i zobaczyłam od kogo, to aż się wzruszyłam i od razu wiedziałam, że to będzie coś pięknego.

A było to tak :



Całość rozpakowana i zaczęło się dokładne oglądanie.

Piękna, cudowna kratka. Widziałam ją wcześniej na blogu Ani, ale nie przypuszczałam, że ona właśnie leci do mnie.


Znalazło się też coś dla naszego maleństwa. Misio i ręcznie haftowany śliniaczek. Oj nie wiem czy my go użyjemy :)


Kolejne prezenty super trafione w to co lubię najbardziej, gazetka z fajnymi pomysłami. Już wybrałam co pierwsze z niej uszyję. I notatnik HP - zaniemówiłam!!


Zestaw do haftu, zawieszka z jeżykiem i magiczny balwanek. A dlaczego magiczny? Tak sobie niewinnie wyglądał, a w środku miał zawieszkę balwanka.... i.... Ale do tego doszłam później, po podpowiedzi Ani - naparstek!


Tak sprytnie był schowany :


To jeszcze nie koniec. Materiały, tasiemka. Wszystko z "naszym" (moim i Ani) ulubionym motywem. I superaśne guziczki.


Czyż to nie jest wymarzona niespodzianka?


Aniu, nie potrawę Ci dziękować, bo samo dziękuję to za mało. Sprawiałaś mi wielką radość. I z tą radością zaczynam wpisy na blogu w tym roku.

Dziękuję i Wam również życzę samych radości.
A kto jeszcze Ani nie zna, to niech szybciutko tam biegnie i podziwia.

Myśli szczęśliwe.

środa, 27 grudnia 2017

POŚWIĄTECZNIE

Jak tu zacząć?
Wypoczęte? Nie przejedzone? Szczęśliwe?

Święta- wiadomo, czas napięty.
A ja dziś Wam pokażę kilka fotek z ostatnich dni.

Madryt pięknie oświetlony. Pewnego dnia zrobiliśmy sobie wycieczkę.


Nawet barierki dostały świąteczne wdzianka. Trochę mnie to ubawiło. Podziwiam, że komuś się chciało :)


Pojawiło się też lodowisko. Rozkładane jak kram świąteczny. Nawieźli lodu i równali :)


A w domu przygotowania do świąt. Dwanaście dań musi być (trochę naciągane dwanaście,  ale jest). Z racji "wymagających obowiązków" przygotowania zaczęliśmy kilka dni wcześniej. Normalnie wszystko robię w wigilię, łącznie z pierogami :)
A teraz miałam pomocników. Takich skrzatów:)

 I jeszcze klimacik. Choinka, stroiki, i tradycyjnie szopka robiona przez Tutusia - wielkiego fana wiadomo czego :)


A Mikołaj u Was był ?  Ja mojemu trochę pomogłam. Potrzebna była skrzyneczka na nowe zdobycze.

I tak to mija grudzień. Bez śniegu, ze strasznym wiatrem.
Na zajadaniu słodkości i oglądaniu filmów.
Przerwa w szkole do ósmego stycznia. Co robić? Odpoczywać!
Bawić się. :)
U nas zabkowanie. Marudzenie. Czasem chusta pomaga i usypia. Ale mój klocuś duży i robótki są oddalone w czasie. Bo wzrokiem nie sięgam :)


 I już niedługo będzie  skończone 5 miesięcy. Ale ten czas leci.

Wszystkiego dobrego na Nowy Rok!!!

Myśli poświąteczne

czwartek, 14 grudnia 2017

DRZEWKA - CHOINECZKI

Tak mi dzisiaj pracowicie minęła pierwsza połowa dnia:


Też jak coś tworzycie macie taki "burdelitos totalus"?
Zwijanie, wycinanie, klejenie, piłowanie, wiercenie.... Tymi dwoma ostatnimi zajmował się Połówek :)
 A to efekty:





Taką fajną wstążke kupiłam kiedyś "na zapas". I dziś się właśnie przydała.

Święta coraz bliżej. A pierniczki dalej w lesie.

Myśli choinkowe.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

MINI SAL BB CZ. 5

Tadam!!!
Obrazek skończony. Cała gromadka raźno sobie maszeruje.


Całość robiło mi się bardzo przyjemnie.
Ze względu na domowo-rodzinne okoliczności haftowałam z doskoku. Jak już wszystko było zabezpieczone, nakarmione, tudzież spało - na chwilę hafcik. Zdarzały się też dni, gdzie nawet go nie dotknęłam, a ciągło strasznie.
Ale już skończony.
Jakie wrażenia :
Pierwsza trudność już na samym początku i już przez cały haft. Materiał. Taki miałam i uznałam, że będzie się nadawał. Ja się nie znam na materiałach. Do haftu to jeszcze jako tako kanwe ogarniam. :) A to co wybrałam to chyba len, o niezbyt równym i regularnym splocie. Haftowałam krzyżyki co dwie nitki. Raz te nitki były dwie grube, innym razem dwie cienkie. Ciężko było, gdy trzeba było przeliczyć do kolejnego odległego elementu.
Tu spróbowałam zrobić foto, żeby jak najlepiej ten materiał pokazać :


Spodobało mi się, jak nigdy, że było przyzwolenie na zmianę kolorów. Z radością z tego skorzystałam. Zmian dużo nie było. Tylko takie "oczywiste" moim zdaniem. A że korona powinna być złota, kapelusz słomkowy. A ostatniej dziewczynce zrobiłam niebieskie kwiatuszki na chuście.
Przyznać jednak muszę, że największą frajdę sprawiły mi konturki. Po prostu bajka!


Poprawiłam jeszcze literki, żeby były bardziej widoczne.


Czerwony rowerek :)


Zielony wiosenny kapelusik :)


 Świenie robiło mi się zwierzątka.
A pod lupą wspomniane kwiatuszki na chuście.

Jest jeszcze jedna ważna sprawa. Dotyczy koloru białego. Miałam kilka woreczków z białą muliną różnych firm. Wybrałam pierwszy z brzegu. A później dobrałam inny. I tu się okazało, że różnią się odcieniem. I tym oto sposobem tym pierwszym białym wyszyte są ciałka, a tym drugim bielszym - reszta.
Niby nic nie widać, ale ja widzę.

I całość :


Jestem z siebie dumna!

Chaga,  Dziękuję, za możliwość uczestniczenia w zabawie. Ostatnia dołączyłam, ale może pierwsza skończyłam :) hihi

Plan na zagospodarowanie haftu już jest.
Cierpliwości :)

Myśli salowe z radosną gromadką.


środa, 6 grudnia 2017

STROIKI

Takie skromne.
Trochę poparzyłam palce klejem na gorąco, ale co tam. Stroiki są.
Nie specjalnie za bogate.
Takie:


Zapakowane w folię. Daje to taki efekt, że szkoda rozpakowywać.


W różnych wersjach. Z balwankiem, z Aniołkiem...
Co kto lubi..


Ot, taka to zabawa była.


Dziś w nocy grasował taki z białą brodą. Był u was?
Mi najpiękniejszy prezent przyniósł rok temu - dwie kreski :)
A teraz te dwie kreski są mega cycoholikiem, i przyssane piszą ze  mną ten post.

Myśli szczęśliwe.

piątek, 1 grudnia 2017

AFRYKA

Takie zimno, że trzeba się trochę rozgrzać.
A gdzie jeśli nie w Afryce?


Od razu ciepłej?

I moje słoniki....


I moje żyrafki....



I całość :


Tylko jakoś oprawienia nie może się doczekać.

Myśli afrykańskie :)