I jak tam? Zdrowie dopisuje? Zabawa sylwestrowa była? Wszyscy w całym kawałku?
U nas domowo. Tak sobie na tej obczyźnie świętujemy NASZĄ PIĄTKĄ.
Mój pierwszy wpis w tym roku zacznę bardzo miłym akcentem. A mianowicie przedstawieniem niespodzianki, którą sprawiła mi
Ania z minionej epoki.
Niespodzianka dotarła zaraz po świętach. Zupełnie się nie spodziewałam (na tym właśnie polegają niespodzianki) . Ale jak zerknęłam na kopertę i zobaczyłam od kogo, to aż się wzruszyłam i od razu wiedziałam, że to będzie coś pięknego.
A było to tak :
Całość rozpakowana i zaczęło się dokładne oglądanie.
Piękna, cudowna kratka. Widziałam ją wcześniej na blogu Ani, ale nie przypuszczałam, że ona właśnie leci do mnie.
Znalazło się też coś dla naszego maleństwa. Misio i ręcznie haftowany śliniaczek. Oj nie wiem czy my go użyjemy :)
Kolejne prezenty super trafione w to co lubię najbardziej, gazetka z fajnymi pomysłami. Już wybrałam co pierwsze z niej uszyję. I notatnik HP - zaniemówiłam!!
Zestaw do haftu, zawieszka z jeżykiem i magiczny balwanek. A dlaczego magiczny? Tak sobie niewinnie wyglądał, a w środku miał zawieszkę balwanka.... i.... Ale do tego doszłam później, po podpowiedzi Ani - naparstek!
Tak sprytnie był schowany :
To jeszcze nie koniec. Materiały, tasiemka. Wszystko z "naszym" (moim i Ani) ulubionym motywem. I superaśne guziczki.
Czyż to nie jest wymarzona niespodzianka?
Aniu, nie potrawę Ci dziękować, bo samo dziękuję to za mało. Sprawiałaś mi wielką radość. I z tą radością zaczynam wpisy na blogu w tym roku.
Dziękuję i Wam również życzę samych radości.
A kto jeszcze Ani nie zna, to niech szybciutko tam biegnie i podziwia.
Myśli szczęśliwe.